Świat według … cd

Sierpień 17th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Moja Praca

Ten świat to nie tylko pieć form wykonywania zawodu ale także, a może nawet przede wszystkim prosta (ale jakże odkrywcza ; )) recepta dla Klientów – lepiej zapobiegać niż leczyć. Bardzo dobrze ilustruje to sytuacja na rynku wierzytelności, a konkretnie myślę o odzyskiwaniu wierzytelności. Wzrasta liczba prawników prowadzących takie sprawy. No i z jednej strony to dobrze, że prawników, z drugiej jednak nie tak dobrze bo z tego wniosek, że wzrasta liczba wierzytelności trudnych, a często pewnie w ogóle niemożliwych do odzyskania. Z trzeciej … potwierdza to (i nie tylko to)słuszność obserwacji R. Susskinda. Zacznijmy od windykacji wierzytelności. Często to proces niezmiernie skomplikowany, a zawsze niezwykle ciekawy ; ) co do skuteczności … pewnie każdy ma inne doświadczenia. Pewnie wielu tych problemów dałoby się uniknać gdyby nie … i tu znów różne doświadczenia. Jaki zwiazek z wizją Susskinda? Prosty. Po pierwsze może warto więcej zainwestować w dobre umowy i monitoring procesu inwestycyjnego, sprzedaży itp. A po drugie … no właśnie, myślę, że model “pięciu form” w pewnym stopniu już funkcjonuje. Przykład? Znów proces (biznesowy), który kończy windykacja wierzytelności. Często obsługą prawną windykacji wierzytelności zajmują się prawnicy (nie Radca i nie Adwokat) i pewnie często to wystarcza. Większy problem to umowy, pewnie dlatego wolimy darmowe wzory z netu. Ale z tym bywa różnie, choć ja zauważam pewien powtarzalny schemat. Jaki schemat? Ciekawy ; ) ale dosyć nieszczęśliwy w skutkach … “Zasada” jest następująca. Klient (wierzyciel) ma problemy dotyczące trudnych wierzytelności. No ale z tego większego zysku nie ma ; ) Myśli o nowych inwestycjach. Czy wyciąga wnioski z poprzednich błędów. On (Klient) powie, że tak. Ja często oceniam, że nie. Doświadczony czy doswiadczany przez złego / pechowego dłużnika często skupia wysiłki na próbie oceny wiarygodności biznesowej kontrahenta, oceny stanu jego majątku itp. działaniach.To ważne. Ale nie tylko to. Nic nie zastapi dobrej umowy. I jest tu pewna magia. Magia słów i formuł. Przykład? Swoboda umów. Owszem jest ale … jest jeszcze problem komunikacji. Pomijając inne poważniejsze problemy takie jak na przykład interpretacja umowy. Tak więc to, czego swobodnie chcemy, później nie do końca spełnia nasze oczekiwania. Co robić? Zapobiegać.

PRL-owski rodowód

Sierpień 14th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Moja Praca

XXX thx za komentarz, który porusza kilka ciekawych kwestii ale teraz tylko o PRL-owskim rodowodzie Radcy. Taki faktycznie jest ale … nie wszystko co z PRL-u, było i jest takie złe. I szkoda, że niektórzy z nas, wbrew pozorom nie ci najmłodsi, za wszelką cenę starają się zniszczyć to co sami ; ) tworzyli … Przykład? Bardzo proszę. Zasady współżycia społecznego. Ok! nie brzmi to może jak “ISO milionpięćsetstodziewięćset” i nie pochodzi z ZACHODU (chyba … nie wiem … a może pochodzi? ; )) ale jednak … Przykład? Z pewnością coś na ten temat napiszę.

Świat według Richarda Susskinda…

Sierpień 14th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Moja Praca

Świat prawniczy czy bardzej prawników. Inspiracja (moja) – “The end of lawyers?” R.Susskind.

Polecam. Polecam też lekturę artykułu “W prawie, jak w medycynie, lepiej zapobiegać niż leczyć” który ukazał się w kancelarii nr 11-12.

Książka jest ciekawa i pewnie dla wielu kontrowersyjna, napiszę o tym coś więcej, dziś tylko … o zawodach (formach wykonywania zawodu ; )) prawniczych.

No własnie, my (nie ja ; )) chcemy łączyć, a Richard na to, że będzie pieć kategorii, form wykonywania zawodu prawnika:

  1. Legal hybrid – prawnik hybrydowy;
  2. Legal risk manager – menedżer ryzyka prawnego;
  3. Legal knowledge engineer – inżynier wiedzy prawnej;
  4. Enhanced practitioner – prawnik o podwyzszonych kwalifikacjach;

i

      5.   Expert trusted adviser – zaufany radca prawny.

Ciekawa wizja, ogólnie jestem za, bo pomysł – jeden zawód (jedna forma) a później (co wymusza praktyka) specjalizacje, jest … jakiś wewnętrznie sprzeczny (może nie do końca przemyslany) i …

cdn ; )

Teoria spiskowa czy społeczeństwo obywatelskie?

Lipiec 29th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Moja Praca

Załóżmy, że zażywałeś lek, który okazał się szkodliwy… Jeśli masz szczęście i akurat jeszcze żyjesz, może będziesz chciał dochodzić swoich praw w Sądzie. Może nawet los się do Ciebie uśmiechnie i dostaniesz jakieś odszkodowanie. MOŻE! ale SZANSA jest. A jeśli nie za bardzo chcesz cokolwiek zażywać… lecz musisz? No coż, zawsze możesz sobie tłumaczyć, że nie chcąc… przymuszony… jednak chciałeś!? Czy to rozwiązuje problem? Jakoś nie bardzo. No dobrze, powiesz pewnie, kolejna teoria spiskowa! Może tak, a może nie. A druga wojna światowa? Miliony ofiar. To też tylko teoria? No dobrze, zapytasz pewnie, a cóż to ma wspólnego z prawem? Otóż ma. Bo wierzę, że mamy prawo, aby zadawać pytania, wrażać swoje opinie, decydować o własnym losie i wyrażać sprzeciw, gdy coś nam zagraża. Mamy takie prawo. Każdy z nas, choć lepiej i skuteczniej – razem. I na tym właśnie polega idea społeczeństwa obywatelskiego.

Opcje…

Lipiec 23rd, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Moja Praca

A właściwie to przedsiębiorcy w postępowaniu grupowym (pozew zbiorowy). Igor thx za kolejny, całkiem sensowny komentarz. Ale wracając do tych przedsiębiorców w postępowaniu grupowym. Sprawa nie jest taka oczywista jak mogłoby się wydawać po lekturze tego co jest dostępne (niewiele jeszcze) na temat powództwa grupowego. A komplikuje się jeszcze bardziej bo późno jest… a własciwie wcześnie bardzo (1:07) i chyba nie mam już siły sprawdzać co tam Szanowna Podkomisja Sejmowa zmieniła w projekcie ustawy. Ale jeśli nic nie zmieniła to było to tak… ; ) Z roszczeniem będzie mogła wystąpić grupa 10 osób. No tak, przedsiebiorca to też osoba. Tyle, że Kodeks Cywilny wymienia przesiębiorców jako odrebną kategorię obok osób fizycznych i prawnych. Może więc przedsiębiorcy nie mogą… Bo w końcu spory pomiędzy przesiębiorcami rozpatrują Sądy Gospodarcze. Ok, tylko kto powiedział (chyba, że Podkomisja), że powództwa grupowego nie będzie można wytoczyć przed Sąd Gospodarczy? Temat jest ciekawy i z pewnoscią coś o tych sprawach napiszę. Może nie wszystko na blogu… ale napiszę! ; )

A dziś to właściwie chciałem o czymś innym… a konkretnie o postępowaniu dowodowym w sprawach cywilnych. Takie to jakieś mało ekscytujące, choć bywa prześmiesznie, ale o tym za chwilę. Mało ekscytujące nie w ogóle, bo to w końcu lwia część procesu, tylko z winy samych pełnomocników (część biorę na siebie! ; ) ale tylko część… małą! ; )). A śmiesznie to na przykład dziś w Sądzie, Starsza Pani (bardzo sympatyczna) zapytana przez Sąd czy zeznaje czy odmawia składania zeznań, rezolutnie odpowiada – to zależy jakie będą pytania! ; )

Krew i kości…

Lipiec 3rd, 2009 | 1 Komentarz | Kategoria: Moja Praca

Igor thx! za komentarz. Dał mi dużo do myślenia. Poczytałem też GP i to co pod innymi linkami i… nie do końca się z tym wszystkim zgadzam choć… nie do końca też się nie zgadzam.

Po pierwsze. Blog jako narzędzie marketingowe. To chyba całkiem naturalne. Piszemy aby ktoś czytał… Z drugiej jednak strony… ale o tym później.

Blog profesjonalny. To wiąże się z pierwszym tematem. Przeglądając różne artykuły dotyczące blogów dochodzę do wniosku, że blog profesjonalny to nic innego jak dobra www.

No własnie… teraz ta druga strona. Blogi zaistniały, w mojej świadomości, w czasie Wojny w Zatoce (jeśli dobrze pamiętam).  Pisali je żołnierze, moim zdaniem niekoniecznie w celach marketingowych. Prawdopodobnie była to dostosowana do możliwości technicznych forma tradycyjnych “listów z pola boju”, w swej idei niewiele różniących się od tych z innych, wcześniejszych wojen.

I taka była, jest nadal i pewnie się nie zmieni, idea mojego bloga. “List z pola boju” list o tym… co dla mnie ważne. Chyba nawet bez względu na efekt marketingowy. Bo jeśli blogi opanują specjaliści od marketingu to… powstanie nowa forma bloga ; )

Informacje o prawie będą pojawiać się na www (obecnej i tych, które powstają). Blog (mój) pozostanie formą pamiętnika, który pokazuje mnie (jako prawnika) “z krwi i kości”.  Co wcale nie oznacza, że blog profesjonalny nie ma sensu. I nie oznacza też, że “talent mnie męczy” ; ). Pewnie znajdę w tym jakiś “złoty środek”.

Postępowanie grupowe

Czerwiec 28th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Postępowanie Grupowe

Sądy będą mogły prowadzić sprawy w tzw. postępowaniu grupowym. Chodzi o możliwość rozstrzygnięcia podobnych spraw wielu osób/podmiotów w jednym postępowaniu sądowym. Przewiduje się, że sprawy te będą rozpatrywane przez sądy okręgowe. Zaproponowane przepisy ułatwią dostęp do sądu w sytuacjach, gdy dochodzenie roszczeń w takim właśnie postępowaniu jest korzystniejsze dla zainteresowanego niż występowanie indywidualne na drogę sądową, np. w przypadku dochodzenia małych kwotowo roszczeń od jednego sprawcy szkody.

Postępowanie grupowe będzie mogło być prowadzone w interesie co najmniej 10 osób, które kierują podobne roszczenia do jednego podmiotu. Chodzi np. o korzystanie z usług jednego banku, kurację tym samym medykamentem czy uczestniczenie w jednym wypadku drogowym. Ocena, czy wieź istniejąca między podmiotami daje możliwość połączenia ich w grupę i dopuszczenia do rozpoznania sprawy, będzie każdorazowo należała do sądu badającego wstępnie pozew. Sąd może odrzucić pozew o postępowanie grupowe, gdy stwierdzi brak okoliczności uzasadniających rozpoznanie sprawy w tym trybie.

Zgodnie z projektem ustawy, możliwe będzie dochodzenie roszczeń o różnym charakterze, zarówno pieniężnych, jak i niepieniężnych. W przypadku dochodzenia roszczeń pieniężnych, członkowie grupy muszą wyrazić zgodę na ryczałtowe określenie należnego im odszkodowania. Oznacza to, że rezygnują z możliwości dochodzenia tych należności indywidualnie i w zwiększonej wysokości. Nowe przepisy dopuszczają możliwość zróżnicowania wysokości roszczeń, ale tylko w sytuacji, gdy niemożliwe jest ujednolicenie roszczeń pieniężnych wszystkich członków grupy, np. ze względu na różny charakter wyrządzonych im szkód.

Przepisy projektowanej ustawy dopuszczają możliwość zabezpieczenia kosztów postępowania poprzez kaucję. Będzie ona składana w gotówce na wniosek pozwanego. Gdy powód odmówi jej złożenia, decyzję w tej sprawie podejmie sąd. Przyjęto, że wysokość kaucji nie może być wyższa niż 10 proc. wartości przedmiotu sporu. Pozwany, w toku postępowania, może zażądać zwiększenia jej wysokości, decyzję o zmianie będzie podejmował również sąd.

Postępowaniem grupowym będą objęte roszczenia tych osób, które wyrażą taką wolę (technika opt-in). Dla ustalenia osobowego składu grupy niezbędne będzie zatem złożenie oświadczeń o przystąpieniu do grupy.

Zaproponowano, aby postępowanie grupowe objęło cztery etapy: dopuszczenie do postępowania, ustalenie zakresu sprawy, rozpoznanie sprawy, kończące się wydaniem orzeczenia oraz wykonanie orzeczenia, w tym w zakresie kosztów postępowania.

Powodem w postępowaniu grupowym ma być tzw. reprezentant grupy. Może to być członek grupy albo powiatowy (miejski) rzecznik konsumentów. Reprezentant grupy uzgadnia m.in. zasady uczestnictwa w grupie oraz ustala wysokość wynagrodzenia dla adwokata. Relacje między członkami grupy i jej reprezentantem zostaną ustalone w umowie, którą będzie można dowolnie ukształtować. Na wniosek więcej niż połowy członków grupy sąd może dokonać zmiany jej reprezentanta.

Dochodzenie roszczeń w postępowaniu grupowym nie będzie wykluczać możliwości wytoczenia procesu przeciw temu samemu pozwanemu przez osoby, które nie przystąpią do grupy, pomimo tego, że ich roszczenie nadawałoby się do tego, albo też wystąpiły z grupy w przewidzianym trybie.

Postępowania grupowe rozpatrywane będą przez sądy okręgowe w składzie 3 sędziów zawodowych. Przewidziano możliwość ugodowego załatwienia sprawy, podkreślając zarazem, że sąd może skierować strony do mediacji. Takie ugodowe załatwienie będzie mogło nastąpić w każdym stadium sprawy. Ugoda podlegać będzie kontroli sądu.

Przyjęte rozwiązania pozwolą odciążyć sądy od rozpatrywania wielu podobnych spraw oraz zmniejszy koszty postępowania sądowego.

Z tych przepisów będą mogli skorzystać przedsiębiorcy, którzy zawarli umowy o opcje walutowe, jeżeli sąd potwierdzi zasadność takiego typu postępowania.

http://www.kprm.gov.pl/s.php?doc=1807

Korporacja

Czerwiec 23rd, 2009 | 1 Komentarz | Kategoria: Moja Praca

Dosyć to stare… a jednak nadal aktualne. Uwaga cytat:

“Radcowie są pozytywnie ustosunkowani do pomysłu stworzenia jednej, nowoczesnej korporacji prawniczej”.

Dariusz Okolski

http://prawo.gazetaprawna.pl/wywiady/11370,stworzenie_jednej_korporacji_adwokatow_i_radcow_bedzie_trudne.html

Ogólnie i nawet w tak zwanej “szczególności” autor ma rację. Z jednym wyjątkiem. To nie tak, że wszyscy chcemy tego połaczenia zawodów. Ja, nie chcę. I wielu innych Radców też nie chce.

Dlaczego nie? Pewnie dlatego, że zajmujemy się “ogólnie mówiąc – tym wszystkim, co jest związane z obrotem gospodarczym”. I jakoś nam z tym dobrze.

Nowoczesna korporacja… Tylko… dosyć to infantylne. Połączymy się z tymi, którzy nie chcą się połączyć i… już? Nowoczesna korporacja?

A może inaczej (pytam nieśmiało)? Może spróbujmy sami stworzyć tą nowoczesną korporację? Nowe standardy działania? Nowy marketing naszych usług?

Osobiście nie dostrzegam zagrożenia ze strony zagranicznych kancelarii. Nie w skali kraju. Widzę inny problem. Problem młodych prawników, którzy chcą pracować i… wiem, że to może dziwne… otrzymywać wynagrodzenie za pracę.

Rozwiązanie? Ustawowe (niskie) stawki za czynności? Tylko, że… to już było, i nie wróci (mam nadzieję) więcej. Bo problem tkwi nie tyle w wysokości stawek, co w sposobach finansowania. Czy ktoś ma pomysł,  jak  rozwiązać ten problem?

 

Komercjalizacja, wiedza tajemna i istota zawodu…

Czerwiec 23rd, 2009 | 1 Komentarz | Kategoria: Moja Praca

Ale pogoda… deszcz od kilku dni… bez przerwy! A poza tym to bardzo interesujący komentarz (Wagi25), krótki ale porusza  zagadnienia istotne w zawodzie prawnika.

Komercjalizacja… inaczej się chyba nie da… Czasy Majmonidesa, Ives’a Hélory czy Leopolda Caro, wydaje się, minęły bezpowrotnie…

Wiedza tajemna, nie zgodzę się z tym, wiedza skomplikowana i wielopłaszczyznowa, przeważnie, niestety wykonywana na zasadzie mniej lub bardziej rozumnej polemiki czy też całkiem już bezrozumnych kompilacji różnego rodzaju wzorów dostępnych powszechnie.

I cóż w tym złego? Dla prawników być może niewiele… Dla Klientów… oni sami wiedzą najlepiej.

Źródło zła (jedno z wielu) to zbyt duży formalizm. Co przy niebywale nieprecyzyjnych zapisach norm prawnych skłania młodych (i nie tylko) prawników do poszukiwania “mądrych” wzorów, no i znów mniej lub bardziej rozumnego dostosowywania ich do potrzeb sprawy.

Istota zawodu prawnika. ”Misjonarz” czy dobrze opłacany profesjonalista? Jedni i drudzy byli, są i będą. Problem leży raczej w systemie. Albo w jego braku.

Teoretycznie prawnicy są świetnie przygotowani, znają nawet języki obce. Czy ktoś pragnie obsługi w jakimś szczególnie orientalnym języku? Chętnie będziemy go zgłębiać, a w tym czasie przeróżne, powoływane z przypadku  ”sieciówki” oferować będą kompilacje darmowych wzorów z netu… za pieniądze.

Co o tym myślą korporacje? A może one nic nie myślą? Może nadszedł czas nowej korporacji? Powszechnie dostępnej, gdzie jedynym kryterium wartościowania będzie ocena Klientów? A co jeśli Klienci będą się mylić w ocenach? A co jeśli nie będą? 

Kodeksowe hieny i “świadomość prawna”

Czerwiec 17th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Moja Praca

Kodeksowe hieny?! Mocne ; ) i nie znałem. Czy zasadne? Nie wiem. Co do imienin… ok, poczytacie sobie w kalendarzu. A w ogóle to piszę odnośnie komentarza księcia 007.  “Świadomość prawna“… ogólnie jestem za. No dobrze 007 co przez to rozumiesz?

Bo ja znalazłem (zastrzegam, że nie szukałem zbyt długo) dość oryginalną definicję “świadomości prawnej”. A oto i ona.

“Świadomość Prawna to ocena obowiązującego prawa przez społeczeństwo i postulaty dotyczące zmiany prawa w pożądanym przez społeczeństwo kierunku. Oczywiście wyobrażenia są różne stąd i świadomość prawna nie jest w całym społeczeństwie jednakowa. Im większa jest różnica między prawem, które w rzeczywistości istnieje, a takim, które zdaniem społeczeństwa powinno istnieć, tym większa rozbieżność między prawem a świadomością prawną”.

http://eszkola.pl/czytaj/swiadomosc_prawna/10730

Jakaś ta definicja mentalnie pokrętna ; ) Niestety nie znam autora, bo reszta tekstu jest płatna (3zł + VAT)… pożałowałem… ; ) i nawet nie chodzi o VAT… ; ) ale może jednak, bo dalej jest o praworządności, no więc:

“… jest to taki stan faktyczny, w którym podstawowe dziedziny stosunków społecznych są uregulowane przepisami prawnymi …”

Szkoda, że tylko podstawowe ; ) niestety nadal wolę moje 3zł i mój (jeszcze) VAT! ; )

007 thx za pierwszy komentarz.